Jeśli
chcecie zobaczyć wcześniejsze wystarczy kliknąć w zakładke
"OPOWIADANIA" na moim blogu a teraz kolejny rozdział
Rozdział
3
Violetta
i German wrócili do domu. Zmartwiona dziewczyna bez słowa pobiegła
do swojego pokoju.Szybkim ruchem ręki wzięła swój ukochany
pamiętnik i położyła się na łóżku. Po chwili, mimo że
było już późno postanowiła zadzwonić do Cami i Fran. 15 minut
później przyjaciółki siedziały już u Violetty na łóżku.
F-
Violu, nie możesz się tak zamartwiać. Leon niedługo wyjdzie ze
szpitala. Wszystko będzie dobrze zobaczysz!
C-
Franceska ma rację. A skoro lekarz powiedział że Leon niedługo
odzyska przytomność to może przygotujemy mu jakąś
niespodzianke
V-
Dziewczyny ! Macie rację, przecież za 4 dni nasza miesięcznica
odkąd do siebie wróciliśmy.
F-
Widzisz Violu świetnie się składa. Urządzimy małą imprezę
w szpitalu.!
C-
Właśnie , a my Ci w tym pomożemy. Przecież od tego ma się
przyjaciółki.
V-
Oo dziewczyny kocham was!
Wszystkie
trzy mocno się przytuliły. Wiedziały że nic nie może popsuć ich
przyjaźni.
*
* *Franceska
i Marco***
Marco
od 10 min czekał na Fran na ich ulubionej ławce w parku.
F-Marco,
przepraszam za spóźnienie, ale byłam z Cami u Violetty. Po tym
wypadku Leona jest jej okropnie smutno, nie możemy jej teraz
zostawić.
M-
Ok, Fran rozumiem. No i popieram twoje zdanie. A teraz zobaczysz
co dla Ciebie przygotowałem . Muszę Ci tylko zakryć oczy.
F- Marco, co ty znowu wymyśliłeś?!- powiedziała przez uśmiech włoszka.
M-Zaraz sama się przekonasz. Zobaczysz spodoba Ci się.
Marco prowadził Fran aż do pobliskiego jeziora. Potem odkrył jej oczy. Zaskoczona dziewczyna nie wiedziała co powiedzieć, więc rzuciła się swojemu chłopakowi na szyję. Fran uwielbiała pikniki a ten dodatkowo był cały w sercu z płatków róż. Na kocu leżał album. Francesca otwarła go a tam zobaczyła ich wszystkie wspólne zdjęcia. Zjedli pyszną włoska kolację którą chłopak przygotował dla swojej ukochanej. Po godzinie, gdy było już ciemno i tylko lampy nad jeziorem oświetlały ich twarze , zakochani wtuleni w siebie obserwowali gwiazdy i oglądali zdjęcia. Marco czuł że z Fran może porozmawiać o wszystkim, tak bardzo ją kochał że oddałby za nią życie. O godzinie 22.00 Zakochany chłopak zabrał swoją piękną dziewczynę na łódkę. Płynęli przez jezioro śmiejąc się, żartując i śpiewając swoje ulubione piosenki. Nagle do Fran zadzwonił telefon.
F- Marco muszę już iść, zobaczymy się jutro. Ta niespodzianka była wspaniała.
M-Lepiej Cię odprowadzę kochanie.
F-Nie, naprawdę. Pójdę sama.
Gdy dziewczyna wychodziła z łódki chłopak chwycił ją za rękę, przyciągnął do siebie i namiętnie pocałował. Potem oboje szczęśliwi wrócili do swoich domów.
**********Koniec***********
Następny rozdział już wkrótce, mam nadzieje że moje opowiadania wam się podobają :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz