Rozdział 1
Minął 2 rok w Studiu. Rok w którym tak wiele sie zmieniło. Violetta nadal nie mogła uwierzyć że przez ten rok tak dużo się wydarzyło. Utrata głosu, intryga Diego i Ludmiły, zerwanie i ponowne wrócenie do Leona, wyjazd Fran, do którego na szczęście nie doszło. Mimo tych wszystkich złych zdarzeń była szczęśliwa. Wakacje spędzi razem z Leonem i przyjaciółmi. Odzyskała miłość, teraz już wie ze Leon jest tym jedynym i zawsze będzie go kochać.
***1 DZIEŃ WAKACJI***
Violetta obudziła się z samego rana. Przypomniała sobie :
- Tak, to dzisiaj jest impreza u Leona. Tak sie cieszę. Ubrała sie na zakupy, wyglądała świetnie, jak zawsze.
Na zakupach planowała kupić strój na imprezę u Leona, chciala go zaskoczyc.
Wybrała świetny zestaw, wiedziała że Leonowi się spodoba.
***Wieczorem- impreza Leona***
Viola
Impreza jest świetna, ale nigdzie nie widzę Leona, muszę go poszukać. Idę do jego pokoju.
Widzę go, leży na łóżku.
-Cześć kochanie, czemu nie zejdziesz na dół?
-Cześć Violu, jak ty pięknie wyglądasz, specjalnie czekałem tu na Ciebie, wiedziałem ze przyjdziesz
chciałbym spędzić troche czasu sam na sam z Toba.
-Ja też, później zejdziemy na dół- odpowiedziałam Leonowi
W tym samym czasie poczułam jego rekę na moim ramieniu, zblizylismy sie do siebie i zaczeliśmy całować. Kocham go tak bardzo, czuje że on tak samo kocha mnie. Porozmawialiśmy chwilę, planowaliśmy nasza miesięcznice. To miał być wyjątkowy dzień, jestem pewna że taki będzie.
Leon - Kocham cię, Violetto.
-Ja ciebie też, nie wiem jak mogłam nie widzieć ze Diego jest zły.- odpowiedziałam
- Nie martw się kochanie, ja też pomyliłem się co do Lary, myślałem ze zakochując się w niej zapomnę o Tobie, ale.. o Tobie Violu nie da sie zapomnieć.
Znów zaczeliśmy sie całować. Nagle ktoś otworzył drzwi, to Diego.
-Co ty tutaj robisz!? - krzyknął do niego Leon.
-Nie przyszedłem do Ciebie tylko do Violetty. Violetta posłuchaj ja na prawdę nie chciałem Cię zranić. - odpowiedział Diego.
-Nie chciałeś ale to zrobiłeś, zostaw nas w spokoju- krzyknełam, Leon widząc moje zdenerwowanie powiedział:
-Odczep się od Violetty raz na zawsze.!!!
Wtedy Diego rzucił się na Leona z pięściami, nie wiedziałam co robic. Widziałam otwarte okno, czułam że zaraz stanie sie cos złego.
-Diego zostaw go! - zdążyłam tylko krzyknąć, sekundę póżniej usłyszałam stłumiony krzyk Leona.
-Co ty zrobiłeś!???! - powiedziałam przez łzy.
Szybko zbiegłam po schodach, do Leona którego Diego zrzucił z okna, byłam wściekła. Nie wiedziałam co sie dzieje wokół mnie. Podbiegłam do Leona, byl nie przytomny, całowałam go, błagałam żeby nie umierał. Wszyscy zaraz przybiegli. Fran zadzwoniła po karetkę. Ja byłam rozstrzęsiona. Nienawidziłam Diego przez to co zrobił.Nie wiadomo czy Leon przeżyje, nie mogłam się uspokoić, cały czas płakałam..
~vilu17
Rozdział 2
Gdy tylko karetka zabrała Leona poprosiłam jego mamę bym mogła pojechać z nią do szpitala.
Nic wtedy sie nie liczyło, tylko Leon. Tamte chwile były dla mnie bardzo trudne. Nie wiedziałam co teraz z nami będzie.
***W szpitalu***
Wraz z mamą Leona pobiegłyśmy do sali do której go wieźli. Niestety lekarze kazali nam poczekać na korytarzu, ponieważ musieli zbadać Leona. Obydwie roztrzęsione i zapłakane usiadłyśmy na fotelach przed salą. W tej chwili przypomniałam sobie o tacie. Wyjęłam telefon z torebki i zobaczyłam 10 nieodebranych połączeń od niego. Szybko do niego oddzwoniłam:
-Cześć tato, przepraszam że nie odbierałam ale...
-Czekaj Violu , ty płakałaś? Co się stało?!!
- Tak tato, bo..bo Leon na imprezie wypadł z okna..
-Jak to wypadł?! Gdzie ty teraz jesteś?
-Jestem z jego mamą w szpitalu.
-Zaraz tam będę, nie martw się wszystko będzie dobrze!
Tata zjawił się bardzo szybko. Opowiedziałam mu ci się wydarzyło, on też nie mógł zrozumieć dlaczego Diego to zrobił. Po chwili lekarze zawołali nas. Ucieszyłam się i pomyślałam że wreszcie dowiem się co z Leonem. Weszliśmy do pokoju. W rogu leżał Leon, miał zabandażowaną głowę.
Był podłączony do tych wszystkich urządzeń. Wtedy wszedł lekarz. Powiedział że Leon będzie nieprzytomny przez kilka dni, ale przeżyje. Leon ma złamaną rękę i nogę, wiele zadrapań i lekko rozciętą głowę. Ze szpitala wyjdzie dopiero za 2 tygodnie, jeżeli wszystko będzie w porządku. Nie wiedziałam jak wytrzymam bez niego . Postanowiłam że będę go codziennie odwiedzać. Wiem że nasza miłość przetrwa wszystko, jestem tego pewna.
~vilu17


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz